TSUE po stronie Frankowiczów czy banków?

TSUE po stronie Frankowiczów czy banków?
pisać na komputerze

Listopad 2025 r. przyniósł frankowiczom szczególnie ważne rozstrzygnięcia ze strony Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dwa kluczowe orzeczenia – w sprawach C-137/25 oraz C-746/24 (Gryczar) – po raz kolejny potwierdziły, że prawo unijne konsekwentnie staje po stronie konsumentów. TSUE przypomniał, że celem dyrektywy 93/13 jest zapewnienie realnej, a nie pozornej ochrony przed nieuczciwymi zapisami w umowach kredytowych.

Dla tysięcy kredytobiorców walczących o unieważnienie wadliwych umów frankowych wyroki te mogą być punktem zwrotnym. W praktyce wzmacniają one pozycję procesową konsumentów, zwiększają przewidywalność rozstrzygnięć sądowych i ograniczają pole do stosowania taktyk zniechęcających przez banki. Oto, co dokładnie wynika z listopadowych decyzji TSUE.

Sąd I instancji może pominąć błędne wskazówki apelacji

W postanowieniu z 10 listopada 2025 r. TSUE odpowiedział na pytania dotyczące możliwości samodzielnego stosowania prawa unijnego przez sądy pierwszej instancji.

Trybunał potwierdził, że:
• sąd może pominąć wskazówki sądu odwoławczego, jeżeli uzna je za sprzeczne z unijnymi zasadami ochrony konsumenta,
• sąd nie ma obowiązku ponownego kierowania pytania prejudycjalnego, jeśli odpowiedź wynika jasno z dotychczasowego orzecznictwa.

Oznacza to, że sąd pierwszej instancji nie jest związany wadliwą interpretacją, która faworyzuje bank kosztem konsumenta. Ma obowiązek zapewnić pełną skuteczność dyrektywy 93/13, nawet jeśli oznacza to odstąpienie od zaleceń apelacji.

To niezwykle istotna zmiana dla frankowiczów. W praktyce kończy to sytuacje, w których sądy pierwszej instancji czuły się zobligowane do stosowania interpretacji naruszających unijną ochronę konsumenta. Obecnie mogą działać bardziej samodzielnie, eliminując z umów nieuczciwe postanowienia bez obaw o przekroczenie instrukcji sądu wyższej instancji

Nieuczciwa klauzula musi zniknąć

W ramach tej samej sprawy TSUE podkreślił, że sądy nie mogą modyfikować nieuczciwych postanowień, czyli tzw. klauzul abuzywnych. Jeśli mechanizm indeksacji lub przeliczania rat został uznany za sprzeczny z prawem, musi zostać usunięty w całości, bez pozostawiania go w zmienionej lub „złagodzonej” formie.

Dotyczy to szczególnie klauzul pozwalających bankom jednostronnie ustalać kursy walut. Trybunał uznał, że jakiekolwiek „łatki” czy próby uzupełniania nieuczciwych zapisów przez sąd prowadzą do naruszenia zasady odstraszającego charakteru dyrektywy 93/13. Bank nie może zostać wynagrodzony za stosowanie abuzywnych rozwiązań poprzez utrzymanie umowy w zmodyfikowanej wersji.

Fakt, że TSUE wydał w tej sprawie postanowienie, a nie pełny wyrok, świadczy o tym, jak jednoznaczne są jego wcześniejsze rozstrzygnięcia. Trybunał ponownie przypomniał, że wadliwych klauzul nie można poprawiać — umowa upada, jeśli nie może funkcjonować bez działających na niekorzyść konsumenta zapisów.

Koniec z nadmiernymi kosztami dla konsumentów

Kolejnym wstrząsem dla banków okazał się wyrok TSUE z 27 listopada 2025 r. w sprawie Gryczara. Tym razem Trybunał zajął się kwestią kosztów procesowych, gdy to bank pozywa konsumenta po unieważnieniu umowy, domagając się zwrotu kapitału.

TSUE uznał, że konsument nie może ponosić wyższych kosztów niż te, które obowiązują go przy wytaczaniu własnego powództwa — czyli maksymalnie 1000 zł. To oznacza, że nawet jeśli bank wygra proces, nie może przerzucać na klienta kosztów takich jak:

  • 5% opłata od pozwu (np. 32 000 zł),
  • koszty zastępstwa procesowego w pełnym wymiarze,
  • dodatkowe opłaty sądowe.

Trybunał wskazał, że obciążenie konsumenta takimi kosztami mogłoby zniechęcać go do korzystania z praw wynikających z dyrektywy 93/13, co byłoby sprzeczne z jej celem.

Wyrok uderza w praktykę banków, które masowo pozywały frankowiczów o zwrot kapitału, mimo że mogły dokonać prostego potrącenia. Jak podkreślają prawnicy, takie pozwy często służyły wywieraniu presji na kredytobiorców. TSUE jasno uznał, że za konsekwencje nieuczciwych umów odpowiada ten, kto je tworzył — czyli bank.

Co to oznacza dla frankowiczów?

Po listopadowych orzeczeniach sytuacja konsumentów wyraźnie się poprawia. Z wyroków wynika, że:

  • sądy mogą działać bardziej samodzielnie, bez ryzyka związania błędnymi instrukcjami apelacji,
  • nieuczciwe klauzule znikają w całości, co zwiększa szanse na unieważnienie umowy,
  • banki nie mogą używać pozwów jako narzędzia nacisku, bo konsument nie poniesie wysokich kosztów,
  • postępowania sądowe będą bardziej przewidywalne, a ich wynik mniej zależny od strategii procesowej banków.

Dla wielu frankowiczów może to oznaczać szybsze rozstrzygnięcie spraw, niższe ryzyko procesowe i większą pewność prawną.

Wnioski dla kredytobiorców

Listopadowe orzeczenia TSUE potwierdzają, że prawo unijne stoi po stronie konsumentów, a banki muszą liczyć się z konsekwencjami stosowania nieuczciwych zapisów. Dla frankowiczów oznacza to prostszą drogę do unieważnienia wadliwych umów, mniejsze ryzyko finansowe i większą przewidywalność postępowań sądowych. Jeśli masz kredyt frankowy lub prowadzisz sprawę — te wyroki realnie wzmacniają Twoją pozycję i mogą przyspieszyć pozytywne zakończenie postępowania.

author avatar
Anna Wróblewska Koordynator ds. Rozwoju Projektu i Sprzedaży
Koordynator ds. Rozwoju Projektu i Sprzedaży z ponad 13-letnim doświadczeniem w Grupie Kapitałowej Votum. Specjalizuję się we wsparciu merytorycznym zespołów sprzedażowych oraz rozwijaniu projektów biznesowych. Łączę wiedzę ekspercką z praktycznym podejściem do wdrażania skutecznych rozwiązań wspierających sprzedaż i rozwój organizacji.