11 grudnia 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał jedno z najbardziej znaczących orzeczeń ostatnich lat w sprawach dotyczących kredytów frankowych i szerzej — ochrony praw konsumentów. Sprawa C-767/24, znana jako Kuszycka, rozstrzygała, czy konsument, broniąc się przed pozwem banku o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej, może jednocześnie powołać się na zarzut przedawnienia oraz złożyć oświadczenie o potrąceniu. TSUE uznał jednoznacznie, że może — i że takie działanie nie należy interpretować jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.
Wyrok ten ma ogromne znaczenie praktyczne, ponieważ dotyka kwestii, z którą na przestrzeni ostatnich lat mierzyły się tysiące kredytobiorców, zwłaszcza tych posiadających kredyty powiązane z frankiem szwajcarskim.
Na czym polegał problem?
W polskich sądach coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których umowy kredytów indeksowanych lub denominowanych do CHF są uznawane za nieważne z powodu niedozwolonych postanowień. Po takim wyroku banki nierzadko pozywają konsumentów o zwrot wypłaconego kapitału. W odpowiedzi konsumenci korzystają z dwóch narzędzi procesowych:
1. Zarzut przedawnienia – wskazują, że roszczenie banku jest zbyt stare, aby mogło zostać skutecznie dochodzone.
2. Potrącenie – próbują skompensować roszczenie banku swoimi własnymi roszczeniami, np. o zwrot rat wpłaconych na podstawie nieważnej umowy.
W polskiej praktyce pojawiała się jednak wątpliwość: czy złożenie oświadczenia o potrąceniu nie oznacza zgody na to, że roszczenie banku jest w ogóle wymagalne, a więc czy nie niweczy możliwości powołania się na jego przedawnienie.
Sądy krajowe zaczęły interpretować sytuację rozbieżnie, co skłoniło jeden z nich do skierowania pytania prejudycjalnego do TSUE.
Oznacza to, że sąd pierwszej instancji nie jest związany wadliwą interpretacją, która faworyzuje bank kosztem konsumenta. Ma obowiązek zapewnić pełną skuteczność dyrektywy 93/13, nawet jeśli oznacza to odstąpienie od zaleceń apelacji.
To niezwykle istotna zmiana dla frankowiczów. W praktyce kończy to sytuacje, w których sądy pierwszej instancji czuły się zobligowane do stosowania interpretacji naruszających unijną ochronę konsumenta. Obecnie mogą działać bardziej samodzielnie, eliminując z umów nieuczciwe postanowienia bez obaw o przekroczenie instrukcji sądu wyższej instancji
Co odpowiedział TSUE?
TSUE stwierdził jednoznacznie, że zgłoszenie przez konsumenta potrącenia nie może być traktowane jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Trybunał wskazał, że takie podejście byłoby sprzeczne z:
• art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG,
• oraz z tzw. zasadą skuteczności, która nakazuje interpretować prawo w sposób realnie chroniący konsumenta.
Według Trybunału celem unijnej ochrony konsumenckiej jest zapewnienie, aby konsument nie był w praktyce pozbawiony swoich praw. Gdyby więc potrącenie automatycznie wykluczało możliwość podniesienia zarzutu przedawnienia, konsumenci zostaliby postawieni przed wyborem: albo potrącenie, albo przedawnienie — a to naruszałoby równowagę procesową między stronami.
Jakie są praktyczne skutki wyroku?
1. Konsument może stosować pełen arsenał środków obrony
Wyrok jednoznacznie wzmacnia pozycję kredytobiorców. W sporach z bankami nie muszą już obawiać się, że skorzystanie z jednego narzędzia procesowego pozbawi ich innego.
2. Sąd najpierw musi badać przedawnienie
TSUE przypomniał, że to sąd krajowy ma obowiązek z urzędu czuwać nad przestrzeganiem przepisów ochronnych dotyczących konsumentów. Oznacza to, że zarzut przedawnienia musi być oceniony priorytetowo, a dopiero później inne kwestie sporne, jak potrącenie.
3. Wyrok ma ogromne znaczenie dla frankowiczów
W sprawach frankowych banki masowo kierują pozwy o zwrot kapitału po unieważnieniu umów. Orzeczenie C-767/24 stanowi dla konsumentów bardzo mocny argument — potwierdza, że mają prawo bronić się jednocześnie poprzez przedawnienie i potrącenie, niezależnie od konstrukcji procesowych proponowanych przez banki.
4. Wyrok porządkuje linię orzeczniczą
Od kilku lat obserwujemy stopniowe, ale konsekwentne zwiększanie ochrony konsumentów w orzecznictwie TSUE. Ten wyrok wpisuje się w ten trend i zapewnia dodatkową jasność co do sposobu oceny roszczeń po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu.
Dlaczego ten wyrok jest tak ważny?
Sprawa C-767/24 dotyka fundamentalnego zagadnienia: prawa konsumenta do skutecznej obrony przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Gdyby potrącenie mogło prowadzić do utraty możliwości powołania się na przedawnienie, banki mogłyby wykorzystywać złożoność procedur prawnych, aby osłabiać pozycję klientów.
TSUE po raz kolejny podkreślił, że pojęcia prawa krajowego nie mogą być interpretowane w sposób, który pozbawia konsumenta realnej ochrony przewidzianej przez prawo unijne. Wyrok ma więc znaczenie nie tylko dla konkretnych sporów frankowych, ale również dla ogólnej konstrukcji ochrony konsumenckiej w Unii Europejskiej.
Mocny sygnał TSUE: większa ochrona dla frankowiczów
Wyrok TSUE C-767/24 to silne potwierdzenie, że konsument nie może być stawiany w gorszej pozycji tylko dlatego, że korzysta z różnych narzędzi procesowych dostępnych w prawie krajowym. Zgłoszenie potrącenia nie ogranicza jego prawa do powołania się na przedawnienie roszczeń banku.
Orzeczenie wzmacnia sytuację frankowiczów, porządkuje praktykę sądów i jeszcze bardziej akcentuje prymat ochrony konsumenta jako słabszej strony stosunku prawnego. TSUE jasno wskazał: prawo unijne nie pozwala na to, by formalne konstrukcje procesowe osłabiały realną ochronę obywateli.

