Wyjątkowe okazje inwestycyjne

Pytanie „kiedy zainwestować” spędza sen z powiek niejednemu adeptowi giełdy.  Można powiedzieć, że dla doświadczonego inwestora, swobodnie operującego zaawansowanymi instrumentami giełdowymi, każdy czas jest dobry i nawet bessa może być czasem żniw.  Jednak trzymając się pewnej, historycznie udokumentowanej prawidłowości, każdy inwestor  może osiągnąć sukces.  Niezbędnym warunkiem musi być przy tym wiedza, cierpliwość i konsekwencja. Jeśli nam tego brakuje i nie chcemy boleśnie uczyć się na błędach, najlepiej powierzyć swoje oszczędności ekspertom.

Obserwując zachowanie rynków kapitałowych na przestrzeni dziejów zauważyliśmy, że każdy inwestor, który zainwestował w akcje po ich drastycznych spadkach wywołanych kryzysem – zarobił. I to od kilkudziesięciu do kilkuset procent. Takie drastyczne spadki cen akcji zdarzają się stosunkowo rzadko. I tak, w ponadstuletniej  historii największej giełdy na Wall Street miało dotąd miejsce pięć wielkich kryzysów: wielki kryzys (1929) , kryzys wywołany wybuchem II wojny światowej (1939), kryzys naftowy (1973), Kryzys internetowy 2000, Kryzys finansowy 2007. Po każdym z nich kursy akcji akcje dynamicznie odbiły w górę…

Jak „złapać” taką wyjątkową okazję inwestycyjną? Niezależnie od tego, czy akurat na świecie brakuje ropy naftowej, wybuchają konflikty zbrojne, pojawia się nowa, „modna” gałąź gospodarki czy może nie dzieje się nic szczególnego (a przynajmniej tak nam się wydaje) – możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa wychwycić syndromy zbliżającej się głębokiej bessy. Dzięki temu można w porę zabezpieczyć dotychczas zgromadzony kapitał, a w odpowiednim momencie skorzystać z niskich cen akcji.

A zatem, jakie mogą być widoczne dla przeciętnego człowieka syndromy zbliżającego się kryzysu? Z pewnością należy mieć się na baczności, gdy:

  • w mediach atakują nas reklamy funduszy inwestycyjnych, chwalących się wysokimi, nieraz dwucyfrowymi stopami zwrotu  i zachęcającymi do wpłat
  • większość analityków giełdowych, dziennikarzy finansowych, ekspertów ( przy części z nich często wypadałoby niestety dopisać „tak zwanych”) wyraża entuzjastyczne opinie co do dalszych wzrostów na rynkach
  • na temat inwestowania na giełdzie zagaduje nas nawet taksówkarz i pani w sklepiku osiedlowym

Hurraoptymizm w mediach i trafienie tematu „pod strzechy”  to pierwszy sygnał aby zabezpieczyć kapitał i przygotować się do skorzystania z wyjątkowej okazji inwestycyjnej. A że praktyka nigdy nie jest taka prosta jak się wydaje – zachęcamy do skorzystania z naszej oferty. Z pomocą naszych ekspertów-praktyków, od lat inwestujących z sukcesami także własne pieniądze, skorzystanie z giełdowych wyprzedaży z pewnością może być bardziej efektywne.

Kalkulator inwestycyjny
Strefa współpracowników